W sobotnie upalne przedpołudnie szykowaliśmy się do przyjęcia gości z okazji wspólnych imienin syna i siostrzeńca. Nagle z krzykiem wybiega z domu żona. W pierwszej chwili myślałem, że się poparzyła przy smażeniu bakłażanów…ale jak odzyskała normalny oddech okazało się, że nasza hodowla owczarka podhalańskiego Aroniowa Dolina FCI została zaproszona do porannego programu TVP prezentującego różne rasy psów. Przemiła Pani z telewizji zaproponowała trzy różne godziny do wyboru tak, żebyśmy zdążyli dojechać z podhalanami. Nasze owczarki podhalańskie miały wystąpić w najbliższy poniedziałek w porannym programie „Pytanie na śniadanie”. I co ja na to? Na początku myślałem, że kochana żona żartuje ale jak się okazało, że mamy dać odpowiedź w ciągu godziny to wiedziałem, że mnie nie „wkręca”. Po szybkich rodzinno – sąsiedzkich konsultacjach wybraliśmy godzinę 9.30 (była jeszcze 8.30 – dla nas trochę za wcześnie ze względu na długi czas podróży i ewentualną konieczność mocno porannej pobudki oraz 10.30 – trochę późno ze względu na nasze podhalany – na poniedziałek były zapowiadane upały i nie chcieliśmy męczyć naszych piesków jadąc przez miasto samochodem). Całą imprezę rodzinną żona paplała o planowanym programie telewizyjnym z udziałem naszych kochanych owczarków podhalańskich – Bystrej Chosna (FCI) z dziećmi – Huzarem i Hrabiną Aroniowa Dolina (FCI). Wszyscy nasi goście musieli jej radzić … w czym wystąpić, co mówić, jak się ubrać…Gdy pierwsze emocje opadły oczywiście moje dziewczyny NIE MIAŁY SIĘ W CO UBRAĆ… Na szczęście, zawsze możemy liczyć na naszych sąsiadów – przyjaciół zza płota. Kochana sąsiadka Jola pomogła im coś wybrać - biegały, pindrzyły się cały niedzielny wieczór. Jak patrzyłem na długość przygotowywania się moich kochanych dziewczyn do programu o naszych podhalanach to cieszyłem się, że nie jestem kobietą. Całe szczęście, że polskie owczarki podhalańskie mają samoczyszczące się futro i są prawie zawsze czyste i gotowe „do akcji”. Wystarczyło je trochę wyczesać i wyczyścić uszy (były czyste, ale czego się nie robi dla sławy telewizyjnej). I to koniec. Bez względu na płeć toaleta owczarka podhalańskiego jest tak samo krótka i sprawnie przebiega 

 

W poniedziałek po śniadaniu całą ferajną (ja z żoną i córką oraz nasze podhalany BYSTRA, HUZAR i HRABINA) pojechaliśmy do TVP2 na „Pytanie na śniadanie”. Nasze owczarki podhalańskie od razu wzbudziły duże zainteresowanie wnosząc w poniedziałkowy senny poranek wiele pozytywnej energii i uśmiechów na twarzach spotykanych po drodze osób (aczkolwiek jeden Pan z ochrony widząc taką gromadę z nietęgą miną zapytał dlaczego nasze słodziaki nie są w kagańcu ). Wpierw pojechaliśmy na I piętro (na podhalanach winda nie zrobiła żadnego wrażenia, chociaż Hrabina i Huzar jechali nią po raz pierwszy). Po „zameldowaniu się” u właściwej osoby roztoczono nad nami opiekę i ku radości naszej podhalańskiej rodziny zaoferowano miejsce na zewnątrz budynku w przytulnym cieniu w otoczeniu zieleni. Ponieważ o tak wczesnej porze zaczynał już doskwierać upał, Bystra i jej szczeniaczki wypiły 1,5 litra wody i z apetytem zjadły psie przysmaki. Poza strefę cienia, w słoneczko, absolutnie nie chciały wychodzić (temperatura już dochodziła do ok. 300C). Po pewnym czasie pojawiły się sympatyczne osoby z TVP informując kiedy i gdzie mamy się udać oraz podłączyły żonę i córkę do mikrofonów… ja się nie zmieściłem w kadrze  (jak dobrze, że nie musiałem występować na planie telewizyjnym).

 

Program z udziałem moich psich gwiazdeczek szybko i sprawnie upłynął. Hrabina najpierw obwarczała pana kamerzystę, który zbyt blisko przysunął się do stada, potem zainteresowała się obcym pieskiem czekającym poza planem na swój występ… i cały prawie czas była wpatrzona w niego. Następnie Bystra uznała, że już wystarczająco długo stoi w pełnym słońcu w temperaturze bliskiej 30 stopni i postanowiła schować się w cieniu…z pomocą żonie przyszła prowadząca Pani Aleksandra Kostka, która zaczęła z sympatią głaskać Bystrą (a to jak wiadomo wszystkim właścicielom podhalanów, działa uspokajająco na psy) i dzięki temu Bystra elegancko usiadła mordeczką w stronę kamerzysty, zaprezentowała swój najbardziej olśniewający uśmiech i grzecznie doczekała do końca programu.

A najwspanialej zaprezentował się Huzar… czekając na występ zjadł swojego smaczka … potem smaczka Hrabiny, bo ta była zbyt zajęta sprawdzaniem zapachów na pobliskim hydrancie, oraz wpałaszował smaczka przeznaczonego dla jego mamy Bystrej, a ta z matczyną wyrozumiałością nie protestowała… A przed kamerą usiadł elegancko i cały czas głaskany był przez córkę, co sprawiło mu wielką przyjemność – widać to na nagraniu (szykownie pokazał się z profilu i en face do kamery a po programie grzecznie zszedł z podestu).

 

Po pożegnaniu się ze wszystkimi weszliśmy na chwilę do głównego budynku, w którym nasze podhalany mogły trochę się schłodzić przed podróżą do domu. Akurat został otwarty sklepik z filmami i upominkami telewizyjnymi, w którym zrobiliśmy drobne zakupy, a miła Pani pozwoliła naszym pieskom wejść i wybrać sobie jakiś upominek. Niestety owczarkom podhalańskim, w odróżnieniu od nas, nic nie przypadło do gustu . Naszym podhalanom bardzo spodobała się Telewizja Polska a ja byłem mile zaskoczony, że wszystkie spotkane przez nas osoby, bez względu na rodzaj wykonywanej pracy w TVP, są uśmiechnięte, życzliwe, serdeczne i tak po prostu, mówiąc kolokwialnie, po ludzku, „normalne”. Całość nagrania „Pytanie na śniadanie” z udziałem naszych piesków można obejrzeć TUTAJ.

 

Owczarki podhalańskie z Aroniowej Doliny w Pytaniu Na Śniadanie 

06 lipca 2019
Podhalany z hodowli owczarków podhalańskich Aroniowa Dolina i Lawendowo na Dniach Grunwaldu 2019

RODO: Na podst. art. 7 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.04.2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE, każda osoba odwiedzająca tą stronę internetową, poprzez okoliczność podania swoich danych osobowych, wyraża zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w celu umożliwienia udzielenia przez administratora odpowiedzi na zadane pytanie oraz ewentualnie w celu udzielenia późniejszych informacji o kwestiach związanych z hodowlą Aroniowa Dolina. Informujemy, iż: 1) administratorem przekazanych nam danych osobowych i osobą kontaktową w sprawie ich przetwarzania jest Dorota Pogorzelska-Budek; 2) celem przetwarzania danych osobowych jest umożliwienie udzielenia przez administratora odpowiedzi na zadane pytanie oraz ewentualnie udzielenie późniejszych informacji o kwestiach związanych z hodowlą Aroniowa Dolina – podstawę prawną stanowi zgoda zainteresowanej osoby na przetwarzanie swoich danych osobowych w w/w celach; 3) udostępnione dane osobowe nie będą podlegały udostępnieniu podmiotom trzecim; 4) udostępnione dane osobowe będą przechowywane przez okres niezbędny do udzielenia odpowiedzi lub informacji o hodowli Aroniowa Dolina lecz nie dłużej niż przez okres trwania tej hodowli; 5) osobie zainteresowanej przysługuje prawo dostępu do treści danych osobowych jej dotyczących, oraz ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do bycia powiadomionym o sprostowaniu lub usunięciu danych osobowych lub o ograniczeniu przetwarzania, zażądania zaprzestania przetwarzania i przenoszenia danych, jak również prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego tj.: Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych; 6) podanie danych osobowych jest dobrowolne; 7) udostępnione dane osobowe nie będą podlegały zautomatyzowanemu podejmowaniu decyzji, w tym profilowaniu.

+ 48 608 292 931

dpogorzelska@o2.pl

  1. pl
  2. en
  3. ru
Safe-Animal
  1. pl
  2. en
  3. ru